Subskrybuj nasz newsletter
By nie brakło miłości
Ile majów, czerwców, lipców już przeżyliśmy? Ile razy świętowaliśmy Boże Narodzenie i Wielkanoc? Niektórzy mają ich za sobą tyle, że nawet wszystkich nie pamiętają – trudno byłoby wymienić każdy ze swoich dwudziestu, trzydziestu czy czterdziestu październików.

Ale w dzieciństwie każdy rok przeżywamy jak pierwszy. W tych początkowych latach wszystkie uroczystości, święta mają w sobie tyle świeżości, że wydają się niepowtarzalne, zaskakujące! Bo dziecko zmienia się tak szybko – dojrzewając, coraz więcej rozumiejąc, z roku na rok poszerzając perspektywę. Więc można od nowa opowiadać o Trzech Królach, o Dniach Babci i Dziadka, Środzie Popielcowej, Zwiastowaniu, wakacjach, św. Franciszku, Zaduszkach, świętym Mikołaju…

Tak właśnie czynił ks. Jan Twardowski. Rozumiał, że to, co dla nas oczywiste, zaskakuje dziecko. Dlatego wciąż próbował tłumaczyć – łagodnie i prosto, niejako wycierając kurz pokrywający tradycje i zwyczaje. Dzięki temu przypominał ich prawdziwą wartość i sens, swoim mądrym, a przecież nadal jakby dziecięcym spojrzeniem, odkrywając je na nowo także przed dorosłymi.

Na ostatni guzik. Rok z księdzem Janem Twardowskim to właściwie książka przewidywalna, a z równocześnie – unikatowa. Przewidywalna, bo zamieszczone w niej teksty sposobem narracji, przesłaniem przypominają te, które już dobrze znamy. Ich podmiotami (!) zawsze są dzieci. Ksiądz Jan wciąż powtarza, jak wiele od nich zależy (kiedy ludzie będą się mniej kłócili? Kiedy ty przestaniesz się kłócić – już o jednego kłótliwego będzie mniej), bo rozumie, że zmienianie, ulepszanie świata to przede wszystkim wychowywanie najmłodszych. Bo człowiek młody jest nowym kalendarzem, a więc początkiem roku, w którym wszystko może być lepsze.

Nie ma tu miejsca na ogólniki, czcze frazesy czy pustosłowie. Najtrudniejsze, najbardziej enigmatyczne stwierdzenia opisuje język w pełni zrozumiały – obrazowy, konkretny (bo zawsze są prawdziwe rzeczy mniej ogólne). Język przedstawiający zapamiętane przez Księdza Jana sceny, słowa, a nawet gesty. Język wyrażający najczystszą radość istnienia (bo skowronek śpiewa, śnieg pokrywa kamienie, lipy kwitną) oraz wiarę w miłość otaczającą dzieci, wyrażoną w pracy taty, zatroskaniu mamy, robionych przez babcię sweterkach. Język urzekający prostotą i celnością puent – jak np. tej: choćby nie było w domu wody, światła, nici, windy, to jeszcze nie jest najgorzej. Najgorzej, gdy w domu zabraknie miłości.

Na ostatni guzik to również książka unikatowa, stanowiąca znakomity prezent – także dla Księdza Jana, którego 100 urodziny świętujemy w tym roku, 1. czerwca. Skrupulatnie wybrane teksty (niektóre wydane po raz pierwszy), opatrzono ciepłymi, wywołującymi uśmiech ilustracjami Elżbiety Kidackiej, zostały zebrane i uporządkowane w pomysłowy i ciekawy sposób. Dzięki temu przypominają, że poznawać Boga można (trzeba!) przez cały rok.

Rok po roku.

Tylko wtedy nasze życie będzie zapięte na ostatni guzik.
Karolina Mucha
13 maja 2015

O książce
Tytuł: Na ostatni guzik. Rok z księdzem Janem Twardowskim
Autor: ks. Jan Twardowski, wybór i opracowanie: Aleksandra Iwanowska
Wydawnictwo: Święty Wojciech
Miejsce i rok wydania: Poznań 2015
Liczba stron: 216
ISBN: 978-83-7516-852-5
Podobne znajdziesz w katalogach
KOMENTARZE


KATALOGI
 
Projekty
PROMUJEMY


WSPÓŁPRACUJEMY

Copyright by Biblioteczka Malucha 2010-2017, Kontakt: redakcja@biblioteczkamalucha.pl
Korzystamy z ciasteczek w przyjaznych zamiarach, poznaj naszą politykę prywatności.