Subskrybuj nasz newsletter
Wtorek z Lamelką
Niektórzy znają ją jako emerytowaną nauczycielkę. Wiedzą, że o gramatyce, ortografii i zdrowej kuchni mogłaby opowiadać tygodniami. Ale – choć trudno w to uwierzyć – dawno, dawno temu ta surowa dama o czarnych włosach i wydatnym nosie była… małą dziewczynką. Lamelką.

Co wtedy porabiała?

Ot, nic nadzwyczajnego: polowała na krewetki, miewała chrapkę na babkę i szukała… sposobu na nudę! Zatem i my postanowiliśmy go poznać – sięgnęliśmy po książkę:

Gdy tylko rozpoczęliśmy lekturę, okazało się, że dzieci zaprzyjaźnione z książkami, rzadko się nudzą. Mają mnóstwo pomysłów na deszczowe i upalne dni, świetnie się bawią, kiedy pada śnieg i potrafią znaleźć ciekawe zajęcia nawet wówczas, gdy dopada je choroba. Prawdę mówiąc, dzieci podawały tak wiele przykładów, że mogłyby mówić przez cały długi dzień…

Ale postanowiliśmy jeszcze posłuchać rady rodziców i dziadków Lamelki i sprawdzić, czy to aby nie żart, że na nudę najlepsze są… stare gazety.

Testowanie gazetowych sposobów na nudę rozpoczęliśmy od czapek.

Ich składanie nie dla wszystkich okazało się łatwe, ale dzięki mniejszej lub większej pomocy innych, każdy z nas stał się dumnym posiadaczem takiej oto czapki:

Gdy tylko założyliśmy je na głowy, okazało się, że mają magiczną moc przenoszenia w czasie! Mogliśmy więc wyruszyć na poszukiwanie… dinozaurów (w grupie, w której jest Jaś, nie sposób szukać kogokolwiek innego ;) )

Po krótkiej naradzie…

…wyruszyliśmy. Uważnie spoglądaliśmy przez (przezornie zabrane) lornetki.

Koło jamy śpiącego mamuta przechodziliśmy po cichutku, a gdy się zbudził… uciekaliśmy co sił w nogach. Przemierzaliśmy tunele,

przekroczyliśmy most rozpostarty nad rwącą rzeką…

Uff, nie było łatwo! Ale dinozaury widzieliśmy tylko z daleka. Ku rozczarowaniu niektórych żadne jajo nie przybyło z nami do współczesności.

Na szczęście na smutek nie było czasu, bo już czekało nas następne wyzwanie: wachlarze.

Nie wszystkie małe rączki radziły sobie z ich składaniem. Na szczęście te nieco większe z ochotą im pomagały i już po chwili wszyscy mogliśmy rozpocząć pląsy do melodii menueta.

Wbrew pozorom nie był to prosty taniec! Co chwilę psotna muzyka milkła, a wtedy wszyscy tancerze musieli zamierać w bezruchu.

Na koniec zmęczone długą wyprawą i tańcem nogi zasłużyły na odpoczynek. Do pracy przystąpiły więc ręce. Wyposażeni w notesy, kredki, kleje i powycinane z gazet części garderoby, przystąpiliśmy do tworzenia gazetowych ludków.

Oto niektóre spośród nich – ze swoimi twórcami:

Oczywiście pomysłów na dalszą zabawę nam nie brakowało, ale – niestety! – skończył się czas naszego spotkania. Na osłodę pozostawała nam świadomość, że w środę przybędzie do nas… kura.

Źródłem inspiracji naszych zabaw była książka Joanny Krzyżanek Lamelia Szczęśliwa i sposób na nudę (Święty Wojciech, Poznań).


KOMENTARZE


KATALOGI
 
Projekty
PROMUJEMY


WSPÓŁPRACUJEMY

Copyright by Biblioteczka Malucha 2010-2017, Kontakt: redakcja@biblioteczkamalucha.pl
Korzystamy z ciasteczek w przyjaznych zamiarach, poznaj naszą politykę prywatności.