Subskrybuj nasz newsletter
Opowieści z całej Polski 2016: Ukryty skarb
Był mroźny styczniowy dzień. Całe miasto pokryło się białym puchem. Dwoje dzieci, Kuba i Madzia szli właśnie z rodzicami w odwiedziny do babci i dziadka, aby złożyć im życzenia z okazji Dnia Babci i Dziadka. Rodzeństwo nie mogło doczekać się spotkania. Babcia potrafiła piec przepyszne ciasta, a dziadek, pracownik siedleckiego muzeum, opowiadał wspaniałe historie.
Tak było również i tym razem. Już w progu powitała ich uśmiechnięta babcia, na stole stała jeszcze ciepła i pachnąca szarlotka, a w bujanym fotelu siedział dziadek. Dzieci od razu złożyły kochającym dziadkom życzenia, potem zjadły po dwa duże kawałki szarlotki i pobiegły do dziadka wysłuchać historii.
- O czym nam dzisiaj opowiesz?- zapytała Madzia siadając na kolanach dziadka.
- Dzisiaj, usłyszycie o księżnej Aleksandrze Ogińskiej, która zrobiła wiele dobrego dla naszego miasta. Z jej osobą wiąże się też pewna, nie odkryta do tej pory tajemnica. Może wam uda się ją rozwikłać?
- O tak. Chcemy spróbować!- zawołał z entuzjazmem Kuba, który miał już 7 lat i uwielbiał odkrywać tajemnice.
- W takim razie posłuchajcie. Dawno temu, w XVIII wieku , za rządów księżnej Aleksandry Ogińskiej Siedlce przeżywały swój złoty okres.
- Co to jest „złoty okres?”- zapytał Kuba, który chciał wszystko wiedzieć.
- „Złoty okres” to czas kiedy miasto rozwija się najszybciej i najlepiej. Powstają nowe budynki i instytucje oraz nowe miejsca pracy. Ludzie są bardziej zamożni. Miasto staje się coraz ważniejszym miejscem w kraju.
A teraz wróćmy do naszej historii: księżna Aleksandra była bogatą i dobrą osobą; zbudowała szkołę, szpital, pomagała biednym, rozbudowała pałac, w którym mieszkała oraz założyła park, zwany dzisiaj od jej imienia „Aleksandrią”. Niestety, nastały niespokojne czasy. Do Polski wkroczyły obce wojska, które rabowały wszystkie znalezione kosztowności. Księżna Aleksandra, chcąc uchronić swoje klejnoty i oszczędności przed takim losem, spakowała je do drewnianej skrzyni i ukryła na terenie parku. Potem wyjechała i już nigdy nie wróciła. Wielu archeologów i poszukiwaczy skarbów szukało tej skrzyni, jednak nikomu nie udało się jej znaleźć. Prawdopodobnie, do tej pory znajduje się gdzieś na terenie parku.
- Może my jej poszukamy? – zawołały jednocześnie dzieci.
- Spróbujcie, może będziecie mieć szczęście.- powiedział z uśmiechem dziadek.
Kilka miesięcy później, gdy nastała wiosna Kuba i Madzia wybrali się z babcią i dziadkiem do parku. Kiedy znudziła im się zabawa na placu zabaw, postanowili pobawić się w poszukiwaczy skarbu księżnej Aleksandry Ogińskiej. Wzięli swoje łopatki i poszli szukać jakiegoś starego drzewa, bo w bajkach skarby zwykle były ukryte pod starymi drzewami. Szukali i kopali, i oprócz kilku dużych kamieni i starych kasztanów nic nie znaleźli. Dzieci zmęczone poszukiwaniami, usiadły na ławce i posiliły się pysznym ciastem babci.
-Skoro nie możemy znaleźć skarbu, to sami coś ukryjmy!- zawołał Kuba i wyjął swoje małe drewniane pudełko z drobnymi kamykami. – Zakopmy je w piaskownicy.
-Świetny pomysł! – zgodziła się Madzia.
Pobiegli do piaskownicy i zaczęli kopać dół. Nie był to mały dołek, ale naprawdę głęboki dół! Kopali i kopali. Aż w końcu, łopatka Kuby stuknęła w coś twardego i płaskiego.
-Co to może być? – zdziwił się Kuba.
Zaczął kopać dalej i zauważył, że było to stare, prostokątne, drewniane pudełko z jakimś srebrnym, słabo widocznym napisem.
-Dziadku! – zawołały chórem dzieci. - Znaleźliśmy coś! Chodź do nas!
Gdy dziadek podszedł bliżej, wyjął z kieszeni chusteczkę i przetarł nią zardzewiały napis. Jego oczom ukazały się dwie litery: A.O. i data: 1795.
- Przecież to inicjały księżnej Aleksandry Ogińskiej! – zawołał zdumiony dziadek.- I rok ukrycia skrzyni!
Dziadek delikatnie wyjął skrzynię. Metalowa kłódka była tak zardzewiała, że bez trudu ją otworzył. Gdy delikatnie uchylił wieko, jego oczom ukazały się złote naszyjniki, pierścionki, drogie kamienie i stare monety.
- Dzieci!- powiedział dziadek- Właśnie odkryliście zaginiony skarb księżnej Aleksandry Ogińskiej! Jesteście prawdziwymi poszukiwaczami skarbów. Brawo!
- Hura!- ucieszyły się dzieci. – Tylko co zrobimy z tym skarbem?
- Oddamy go do muzeum.- odpowiedział dziadek.
Od tego czasu klejnoty Aleksandry Ogińskiej można oglądać w siedleckim muzeum. A co robią dzieci? Słuchają kolejnych opowieści dziadka i nie mogą się doczekać następnej przygody.
Autorzy pracy:
Czerska Katarzyna
Czerski Jakub








SPONSORZY NAGRÓD


PATRONI



KOMENTARZE


KATALOGI
 
Projekty
PROMUJEMY


WSPÓŁPRACUJEMY

Copyright by Biblioteczka Malucha 2010-2017, Kontakt: redakcja@biblioteczkamalucha.pl
Korzystamy z ciasteczek w przyjaznych zamiarach, poznaj naszą politykę prywatności.